← Powrót do Bazy Wiedzy

Czy picie w weekendy to też problem?

Czy zdarza ci się myśleć: "W tygodniu nie piję, więc moje weekendowe picie to nic złego?" Wielu osobom wydaje się, że upijanie się tylko w piątki czy soboty to zupełnie niegroźna forma relaksu po ciężkim tygodniu.

Niestety statystyki są alarmujące. W polskiej kulturze picie na imprezach, przy grillu czy podczas świętowania sukcesów jest normą. Skoro wszyscy tak robią, to gdzie tu jest problem? Jako terapeutka uzależnień często spotykam się z osobami, które mówią: "Przecież piję tylko w weekend, to nie alkoholizm".

W tym odcinku przeanalizujemy właśnie ten temat. Dowiesz się, czy picie wyłącznie w weekendy może świadczyć o uzależnieniu i jakie sygnały ostrzegawcze na to wskazują. Opowiem ci też o konsekwencjach zdrowotnych i społecznych takiego picia oraz podpowiem co zrobić, jeśli rozpoznajesz problem u siebie lub bliskiej osoby.

To, iż nie sięgasz po alkohol od poniedziałku do piątku, wcale nie gwarantuje bezpieczeństwa. Tak zwane umiarkowane picie skupione tylko w weekendy bywa groźniejsze dla zdrowia niż wypijanie tej samej ilości alkoholu codziennie w małych porcjach.

Stereotyp alkoholika a rzeczywistość

Często mamy w głowie obraz alkoholika jako osoby, która pije codziennie, zaniedbuje rodzinę i jest w złej kondycji. Tymczasem ten obraz bywa mylący. Osoba pijąca tylko w weekendy może na co dzień być zadbana, odnosić sukcesy zawodowe i dobrze funkcjonować społecznie. Właśnie przez to trudniej rozpoznać problem.

W polskiej kulturze weekend staje się "okazją" z samej definicji dni wolnych. Problem w tym, że jeśli każdy weekend kończy się intensywnym piciem, to w praktyce jest to regularne, powtarzalne nadużywanie alkoholu. Regularność jest jednym z głównych czynników rozwoju uzależnienia.

Pułapka weekendowego przeciążenia

Najnowsze badania (m.in. z Uniwersytetu Stanforda) pokazują, że nie tylko ile pijemy, ale jak pijemy ma ogromne znaczenie. Osoby, które cały tygodniowy przydział alkoholu wypijają jednego wieczoru, są aż pięć razy bardziej narażone na problemy emocjonalne i psychiczne.

Metafora mostu

Wyobraź sobie, że twój organizm to most. Przepuszcza pewien ruch każdego dnia (np. jeden drink). Most wytrzyma to długo. Ale jeśli nagle w sobotę wpuszczasz na niego ciężarówkę za ciężką jak na jego możliwości (siedem drinków na raz), most może poważnie ucierpzieć. Weekendowe przeciążenie wyrządza większą szkodę niż mniejsze dawki rozłożone na dni.

Chcesz wiedzieć więcej? Zachęcam cię do zapisania się na mój newsletter. Znajdziesz w nim dodatkowe materiały i ćwiczenia do pracy własnej. Zapisz się tutaj.

Sygnały ostrzegawcze

Skąd wiedzieć, czy weekendowe picie przekroczyło granicę? Oto kluczowe znaki:

1. Utrata kontroli i tolerancja

Planujesz jedno piwo, a kończysz na sześciu. Zauważasz też, że kiedyś wystarczyło ci kilka piw, a teraz potrzebujesz znacznie więcej, by poczuć ten sam efekt.

2. Rytualizacja i jedyna forma relaksu

Z niecierpliwością czekasz na piątek, bo tylko wtedy potrafisz się odprężyć. Weekend bez alkoholu wydaje się stracony. Jeśli nie możesz się napić, czujesz rozdrażnienie i pogorszenie nastroju.

3. Głód psychiczny w tygodniu

Czy od poniedziałku myślisz o piątkowym wieczorze? Jeśli przez cały tydzień skupiasz się na planowaniu zakrapianego weekendu, alkohol zajął centralne miejsce w twoich myślach.

4. Luki w pamięci i kac moralny

Budzisz się i nie wiesz, jak wróciłeś do domu? To nie jest "piwo do grilla", to upojenie do nieprzytomności. Kac moralny i wstyd następnego dnia to sygnały, że tracisz nad sobą kontrolę.

5. Zaprzeczenie i racjonalizacja

Mówisz: "Zasługuję na to, to był ciężki tydzień". Jeśli bliscy zwracają ci uwagę, a ty reagujesz złością lub śmiechem ("przecież nie piję codziennie"), to włączasz mechanizmy obronne nałogu.

Konsekwencje: Co Ci grozi?

Nawet jeśli wydaje ci się, że organizm odpoczywa przez 5 dni, sobotnie dawki rujnują zdrowie:

Jak przerwać to błędne koło?

1. Szczerość ze sobą: Uznaj, że problem istnieje. Nie musisz od razu nazywać siebie "alkoholikiem", wystarczy przyznać: "Tracę kontrolę nad piciem".

2. Test limitu: Ustal limit na najbliższy weekend (np. max 2 drinki) lub spróbuj spędzić weekend bez kropli alkoholu. Jeśli nie jesteś w stanie dotrzymać umowy z samym sobą — potrzebujesz wsparcia.

3. Zaplanuj alternatywy: Nuda to wróg. Zaplanuj basen w sobotę rano lub wyjazd, gdzie dostęp do alkoholu będzie utrudniony. Zobacz, ile można zrobić w dwa pełne dni wolnego zamiast jednego spisanego na straty.

4. Szukaj pomocy: Terapia uzależnień jest dla ludzi normalnie funkcjonujących, którzy mają problem z alkoholem. Nie czekaj, aż stoczysz się na dno.

Wsparcie Online

Jeśli czujesz, że samemu jest Ci trudno, zapraszam Cię do moich grup wsparcia:

Pamiętaj, zmiana jest możliwa. Kluczem jest szczerość ze sobą i gotowość do działania. Nie jesteś w tym sam. Życie to coś więcej niż czekanie na kolejną sobotę z kieliszkiem.

Zasubskrybuj kanał, aby nie ominęły Cię kolejne odcinki. Dbaj o siebie i do zobaczenia.