← Powrót do Bazy Wiedzy

Wysokofunkcjonujący alkoholik. Czy naprawdę panujesz nad sytuacją?

Wyobraź sobie poranek. Budzisz się bez kaca. Wstajesz do pracy jak co dzień. Żona i dzieci śpią obok. Kawa paruje w kubku. A jeszcze niedawno siedziałeś przy lampce wina lub piwa.

Na co dzień pokazujesz światu własny wizerunek. Jesteś pewny siebie, punktualny. Możesz nawet imponować bliskim sukcesami w pracy. Jednak za fasadą normalności kryje się inna opowieść.

Zachęcam cię do zapisania się na mój NEWSLETTER. To uzupełnienie odcinków, które publikuję tutaj. Znajdziesz w nim dodatkowe materiały i ćwiczenia do pracy własnej. Link do zapisu znajdziesz tutaj.

Dwie twarze: aktor i samotnik

Masz dwie twarze. Tę widoczną dla świata i tę, którą znasz tylko ty. W ciągu dnia jesteś jak aktor na scenie, wcielający się w rolę wzorowego partnera, przyjaciela czy pracownika. Gdy światło gaśnie i zapada noc, zdejmuje się maska rutyny, a za drzwiami mieszkania zaczyna się swój cichy spektakl: kieliszek za kieliszkiem.

Nawet jeśli sam siebie przekonujesz, że kontrolujesz to picie, mały rytuał codziennej nagrody po pracy to pierwszy krok do zniewolenia. W psychologii uzależnień nazywa się to iluzją kontroli – przekonaniem, że to ja ustalam granice.

Tymczasem każdy kolejny napój wzmacnia tolerancję organizmu. Potrzeba go coraz więcej, żeby poczuć relaks.

Zwykle funkcjonujący alkoholik na pierwszy rzut oka wygląda jak wszyscy inni. Ciepły dom, zatroskany rodzic, przykładny pracownik. Takiej osobie z zewnątrz łatwiej uwierzyć, że wszystko gra. W głowie zaś toczy się ciągłe oszustwo.

Metafora dwóch wież

Wyobraź sobie dwie wieże. Jedna zbudowana z betonu – to twoje sukcesy i pozycja zawodowa. Druga z piasku – to ta część życia, która drży pod wpływem każdej burzy. Liczenie tylko na silny fundament zawodowy nie wystarczy, jeśli druga wieża – intymna, prywatna – może runąć.

Tę rozbieżność można porównać do budowania zamku z piasku nad brzegiem morza. Na zewnątrz wygląda okazale, lecz wystarczy jedno mocniejsze uderzenie fali (nagły konflikt, choroba, strata pracy), aby konstrukcja się rozsypała.

Mechanizmy obronne: jak oszukujemy siebie?

Wysokofunkcjonujący alkoholik korzysta z wielu sposobów, by odsunąć od siebie myśl o uzależnieniu:

Każde z tych tłumaczeń jest jak cegiełka kolejnej warstwy zamku z piasku. Uzależniony często zmienia świadomość zamiast zmieniać życie. Sukcesem nazywa brak kaca rano, umiejętność chodzenia do pracy i brak awantur.

Ciche sygnały ostrzegawcze

Chociaż często wydaje się nam, że kontrolujemy picie, organizm i umysł wysyłają pierwsze sygnały ostrzegawcze:

Dzieci widzą więcej niż myślisz

Choć pozory mogą być dobre, życie rodzinne to często prawdziwa huśtawka emocji. Dzieci wychowywane w domu, gdzie rodzic jest wysokofunkcjonującym alkoholikiem, żyją w ciągłym niepokoju. Z jednej strony widzą ciepły dom, z drugiej czują głęboki lęk przed nieprzewidywalnością.

Dzieci często wierzą, że to one są powodem picia rodzica. Myślą: "Gdybym nie był taki niesworny, to tata/mama by nie pił". To ogromny ciężar.

Co dalej? Zdejmij maskę

Pierwsze słowo brzmi: "Nie jesteś sam". Alkoholizm to choroba przewlekła, podstępna i wymagająca leczenia. Najważniejszy jest pierwszy krok: przyznanie się przed sobą, że sprawy wymykają się spod kontroli.

Czasem boimy się tego kroku. Myślimy, że stracimy wszystko, co zbudowaliśmy. Ale prawda jest taka, że nic nie musisz tracić, gdy sięgasz po pomoc. Wiele osób czuje ulgę już po upuszczeniu pierwszej ciężkiej cegły tajemnicy.

Zacznij od małych kroków. Nawet ograniczenie jednego kieliszka dziennie czy zastąpienie weekendowego picia inną aktywnością to pozytywna zmiana. Każde zredukowane picie to jak wyciągnięcie kolejnej cegły z piaskowego zamku i tworzenie fundamentu zdrowia.

Jeśli rozpoznajesz u siebie choć cząstkę tych objawów, sięgnij po pomoc. Ryzyko uzależnienia nie zależy od tego, jak normalnie wyglądasz z zewnątrz, lecz od tego, co czujesz w środku.

Jeśli ten odcinek był dla ciebie wartościowy, zostaw komentarz, daj łapkę w górę i zasubskrybuj kanał. Dzięki temu te treści dotrą do osób, które naprawdę ich potrzebują. Yeah.