"Wolałbym dać sobie wyrwać ząb bez znieczulenia, niż usiąść w kółku i opowiadać obcym ludziom o swoim ojcu."
To zdanie usłyszałam kiedyś od pacjenta, mężczyzny po 40-tce, dyrektora dużej firmy, człowieka, który na co dzień zarządza setkami ludzi. A jednak wizja wejścia do sali terapeutycznej, gdzie siedzi 10 obcych osób, sparaliżowała go całkowicie.
Dziś zajmiemy się tematem, który dla wielu z was jest barierą nie do przejścia. Tematem, który sprawia, że odkładacie telefon do ośrodka terapeutycznego miesiącami, a nawet latami. Boję się terapii grupowej. Czy to normalne?
Jeśli jesteś DDA, jeśli dorastałeś w domu dysfunkcyjnym, twoim podstawowym mechanizmem przetrwania było ukrywanie się. Zasada numer jeden w domu alkoholowym brzmi: nie mów, nie czuj, nie ufaj. Terapia grupowa to miejsce, które łamie wszystkie te trzy zasady naraz. Każe mówić, każe czuć i każe zaufać. Nic dziwnego, że twój mózg bije na alarm.
W dzisiejszym odcinku chcę cię przeprowadzić przez ten lęk. Nie będę cię okłamywać, że będzie łatwo, ale pokażę ci, dlaczego ten lęk jest papierowym tygrysem.
Trzy twarze lęku przed grupą
Zanim powiemy sobie jak wejść do grupy, musimy zrozumieć dlaczego tak bardzo się tego boimy. Rozbierzmy ten lęk na czynniki pierwsze.
Lęk #1: Zostanę zdemaskowany i oceniony
Większość DDA żyje w poczuciu głębokiego, toksycznego wstydu. Masz wrażenie, że nosisz maskę normalnego człowieka, ale pod spodem jesteś jakiś inny, gorszy, zepsuty. Boisz się, że wejdziesz tam, powiesz o swoich problemach, a w oczach innych zobaczysz pogardę albo litość. Boisz się, że ktoś powie: "Co ty w ogóle wiesz o cierpieniu? Mój ojciec bił mnie kablem, a twój tylko pił piwo."
Lęk #2: Stracę kontrolę
W domu dysfunkcyjnym kontrola była twoim jedynym ratunkiem. Musiałeś kontrolować swoje emocje, żeby nie oberwać. W grupie jest 10 nieprzewidywalnych zmiennych. Boisz się, że czyjś płacz rozbije twoją tamę, którą budowałeś przez 30 lat i zalejesz się łzami, których nie będziesz mógł powstrzymać. A dla DDA utrata twarzy twardziela to śmierć cywilna.
Lęk #3: Zdrada tajemnicy
Wielu z was boi się, że spotka tam sąsiada czy szefa. Ale głębiej leży lęk przed złamaniem lojalności rodowej. Wyjście do obcych ludzi i powiedzenie: "Mój ojciec pił" czujesz jako zdradę, jakbyś donosił na własną rodzinę.
Te lęki są oparte na projekcji. Projektujesz na grupę to, co znasz z domu rodzinnego. Spodziewasz się, że grupa będzie oceniająca, zagrażająca i chaotyczna. Tymczasem grupa terapeutyczna jest zaprojektowana tak, by być antytezą twojego domu rodzinnego.
Obalmy mity: Jak wygląda pierwsza sesja?
MIT: Musisz od razu opowiedzieć najgorszą historię ze swojego życia.
PRAWDA: Masz prawo milczeć. W profesjonalnej terapii grupowej nikt nie zmusi cię do mówienia, dopóki nie będziesz gotowy. Są osoby, które przez pierwsze sesje tylko słuchają. To się nazywa uczestnictwo poprzez rezonans.
Po drugie, kontrakt i bezpieczeństwo. Grupa to nie jest luźna gadka przy kawie, to jest laboratorium. Każda grupa zaczyna się od ustalenia zasad, a najważniejsza z nich to tajemnica. To co się dzieje w sali, zostaje w sali. Nad wszystkim czuwają terapeuci – strażnicy granic.
Dlaczego grupa działa lepiej niż terapia indywidualna?
Możesz zapytać: "Po co mam się tak męczyć? Czy indywidualna terapia nie wystarczy?" Terapia indywidualna jest świetna, ale dla DDA grupa ma kilka supermocy.
1. Laboratorium relacji
W terapii indywidualnej relacja jest asymetryczna (Ty – Terapeuta). W grupie relacje są symetryczne. Wchodzisz w interakcje z innymi i nieświadomie odtwarzasz swoje schematy. Może zaczynasz rywalizować? Może zaczynasz opiekować się kimś płaczącym, zapominając o sobie? W grupie terapeuta zatrzyma akcję i zapyta: "Dlaczego to robisz?". To jest moment olśnienia.
2. Odkłamywanie wstydu
Wstyd jest jak grzyb – rośnie w ciemności. Gdy wyciągasz go na światło dzienne, ginie. Kiedy mówisz na głos o tym, co działo się w twoim domu i widzisz akceptację w oczach innych (zwykłych ludzi, nie tylko terapeuty), wstyd fizycznie opuszcza twoje ciało.
3. Trening zaufania
Grupa pozwala dawkować ryzyko. Najpierw ufasz trochę, nic złego się nie dzieje. Potem ufasz trochę bardziej. Z czasem twój mózg przestaje widzieć w ludziach zagrożenie, a zaczyna widzieć źródło wsparcia.
Paradoks lustra
Przez całe życie unikałeś luster, bo bałeś się zobaczyć w nich potwora. Terapia grupowa to sala pełna luster, ale to nie są krzywe zwierciadła z twojego dzieciństwa. To są lustra, które pokazują prawdę.
Relacje leczy się relacjami. Nie nauczysz się pływać czytając książkę o wodzie. Musisz wejść do basenu. Grupa to najbezpieczniejszy basen jaki istnieje. Jest płytko, jest ratownik. Nikt cię nie utopi.
Nie czekaj na odwagę, bo odwaga to nie jest brak strachu. Odwaga to działanie, mimo że trzęsą ci się ręce. Twoje zadanie na dziś to jeden telefon lub mail do ośrodka terapeutycznego.
Chcesz wyjść z izolacji?
Właśnie ruszają zapisy na moją 6-miesięczną grupę rozwojową DDA online. To przestrzeń, w której teoria zmienia się w praktykę.
Sprawdź szczegóły i dołącz do grupy →Zaryzykuj dyskomfort, żeby odzyskać życie. Po drugiej stronie tego lęku nie ma potworów. Są ludzie tacy sami jak ty i czekają na ciebie z pustym krzesłem.
Wierzę w twoją odwagę. Do zobaczenia.